5.Porto

niedziela, 04 marca 2007

Została juz ogłoszona lista zawodników powołanych na wyjazdowy meczu w Londynie z Chelsea w ramach fazy pucharowej Ligi Mistrzów. Jak się spodziewano, kontuzja Bosingwy we wczorajszym spotkaniu ligowym ze Sportingiem Braga uniemożliwi mu występ, oficjalna strona klubu poniformowała o wykryciu kontuzji prawego uda. Pewnym pocieszeniem wydaje sie być obecnośc w kadrze Lucho Gonzaleza, który pomimo urazu mięsnia, został uwzględniony przez trenera Porto, Jesualdo Ferreirę. (fonte)

  
fot. getty

Nastroje przed odlotem do Londynu w druzynie były pozytywne - 
20 zawodników zostało pozegnanych na lotnisku przez kilkunastu fanów z flagami, którzy próbowali dodać zespołowi otuchy przed decydującym meczem z mistrzami Anglii. Reinaldo Teles, wice-prezydent klubu, zabral głos i zapewnił kibiców, że Porto jest świadome swojej siły i ma ambicje, by pokonać druzyne prowadzona przez Jose Mourinho. (fonte

Tymczasem Anderson, młody rozgrywający Porto, juz powrócił 
do normalnych treningów. Brazylijczyk doznał poważnej kontuzji w meczu ligowym z Benfiką, kiedy to brutalny faul Katsouranisa wykluczył go z gry na kilka miesięcy. Anderson przeszedł operację i obecnie trenuje indywidualnie na siłowni, jednak jego powrót jest spodziewany jeszcze w tym miesiącu, mozliwe nawet, że w meczu z Benfiką. (fonte)

poniedziałek, 15 stycznia 2007

Aves 0 - 2 Porto

Wygrana Porto z Desportivo das Aves była po prostu bułką z masłem. Zawodnicy druzyny gospodarzy nawet na chwile nie zagrozili bramce strzezonej przez Heltona, a dzieki golom Lucho i Quaresmy przewaga lidera nad drugim z tabeli Sportingiem wzrosła do siedmiu punktów. Choc gdy w koncowce wynik spotkania był juz ustalony i druzyna Porto raczej podawala sobie pilkę dla zyskania czasu, byl jeden wyjatek - Quaresma nie ustawal w swoich rajdach pod bramkę przeciwnika, dzieki czemu w doliczonym czasie zdobył gola zamykajacego wynik.

Zawodnikiem najbardziej wyrozniającym sie byl właśnie 
Quaresma, który ze srodka pola zdobył juz szósta bramke w tym sezonie ligowym. Z kazym spotkaniem gra coraz dojrzalej i madrzej, jednak ciagle w jego podaniach czy dryblingach zadziwia pomysłowoscią i kreatywnością. Bez niczyjej pomocy rozbroił obrone Aves i strzelil nie do obrony do bramki Rui Farii. (fonte

  
kapitan Porto, Lucho Gonzalez. wiecej zdjęc o tu.

poniedziałek, 08 stycznia 2007

FC Porto 0 - 1 Atlético

Obrońca Pucharu Portugalii odpadł w czwartej rundzie rozgrywek, 
w przerażajacym stylu ulegąc trzecioligowej druzynie na własnym stadionie, na oczach 30 tysięcy fanów. Może rzeczywiście brakowało kilku kluczowych zawodników, jednak jak dla mistrza i obecnego lidera ligi nie wróży to najlepiej. W doliczonym czasie Ricardo Quaresma z karnego trafił w słupek. Bez komentarza.


Jorge Fucile zszedł po 62. minutach.

  
Ricardo Quaresma


I jeszcze raz Quaresma... więcej zdjęc ze spotkania tutaj. 

poniedziałek, 01 stycznia 2007

"Witajcie w roku Andersona. To mógł byc już poprzedni rok, 
jednak zostalo to przesuniete z powaznych powodów. Miedzy histeryczna ślepotą Co Adriaanse, niezdolnego dostrzec diamentu, który miał w rekach, a brutalnym wejściem Katsouranisa, rok Andersona musiał zostac przełozony na 2007. Ale to juz bedzie jego rok. Bedzie musial nauczyc sie lepiej siebie chronic, unikac zabojczych ataków. (...) Deco w udzielonym wczoraj wywiadzie "O Jogo" przyznal, ze Anderson ma zdolnosci, by w przyszlosci stac sie lepszym od niego, tym samym nobilitując Brzyslijczyka grajacego w FC Porto do poziomu, gdzie nie ma miejsca na przypadek. Nawet 
Scolari, który nie śledzi na bieżąco spotkan Porto, stawia Andersona na równi z Ronaldinho, od czasu kiedy ten drugi opuscil Gremio. Ciagle sie rozwijajac, fizycznie, technicznie i taktycznie, Anderson byl najlepszym zawodnikiem ligi portugalskiej, kiedy zostal poszkodowany przez Katsouranisa. Kiedy wróci, bedzie musial walczyc w miano 
najlepszego z Quarsemą, ale takze doda druzynie, ktora buduje Jesualdo Ferreira stabilnosci, moze nawet pomoc Porto w osiagnieciu czegos wiecej, niz krajowej hegemonii. Juz to potwierdzil." 

  
fot. andersonabreu.com

"O Jogo", Jorge Maia

środa, 27 grudnia 2006

FC Porto, pod wodzą Jesualdo Ferreiry, zdominowało całkowicie rozgrywki: jest to jedyna druzyna portugalska, która zdołała wyjśc w grupy w Lidze Mistrzów, po dobrej kampanii europejskiej, jest liderem ligi z całkiem sporą przewaga nad dwoma odwiecznymi rywalami; zdobylo największą liczbe bramek i obencie najlepszego strzelca oraz najbardziej wartosciowego zawodnika ligi; prowadzi w rankingu na druzyne grająca fair. Tak naprawdę niemozliwe jest zliczyc wszystkie wyczyny zespolu Porto. Gratulacje dla Jesualdo Ferreiry i każdego, kto ma swoj udzial w tym sukcesie. Od A do Z, cały alfabet tych czterech zwycięskich miesięcy.

Adriaanse - pierwszy i najważniejszy wpis tego artykułu. Od jego odejscia rozpoczęła się nowa epoka w zepole. Oczywiście nie był złym trenerem, ale dzieki tej dymisji Jesualdo Ferreira stworzył druzynę, która wygrywa w pieknym stylu, odzyskując wielu zawodników, w którymi Holender był skłócony, wniósł nieco spokoju w kontakty z mediami.

Adriano - Czeka na transfer do Sporitngu Braga, udowadniając, że nigdy nie bedzie nikim wiecej, niz tylko dobrym rezerwowym.

Alan - Niestabilny i niebezpieczny, zdolny do dobrych wystepow i beznadziejnych akcji. Może osiagnąc wiecej.

Anderson - Jeden z trzech geniuszy na boisku, pomocnik, który tworzy ekskluzywny trójkąt: Pepe, Anderson i Quaresma. To zawodnik, który doskonale wie, jak ma grac i atakować. Z nim nie ma przerw w grze, utraty płynnosci w grze zespolu. Bardzo rzadko widzi się takich zawodników i mysle, ze kazdy lubi patrzec na tak dobrą piłkę nożną w jego wykonaniu. Szkoda, ze Katsouranis wyeliminował go z wystepow na kilka miesięcy. Jesli powróci w równie wielkim stylu, może calowicie byc wart wiecej niz 40 mln. euro - szczegolnie, jesli wroci przed meczami z Chelsea.

Atmosfera - to wielki plus tego klubu i drużyny go reprzentującej, sezon po sezonie. Zawodnicy Porto sa profesjonalistami i mają wielki szacunek do klubu, największy spośród graczy ligi portugalskiej. Swietnym tego przykładem jest Vitor Baia: gdzie sa tacy zawodnicy w Porto, czy Sporintgu?

Bosingwa - także nieregularny i niepewny, ale ciagle robi postepy. Dobrze zrobiła mu w koncu konkurencja - w postaci Jorge Fucile. Powinien spróbować skupic sie na swoich zaletach, poniewaz bardzo dobrze radzi sobie z dryblingiem.

Bruno Alves - odnoszac sie do niego oraz do Postigi, musze przyznać, że nigdy nie myslalem, ze Jesualdo Ferreira przemieni ich w tak dobrych zawodników. Prawdopodobnie dzieki obecności Pepe, albo pewnosci mejsca w skladzie, Bruno Alves zupelnie nie przypomina zawodnika sprzed roku. Dorasta, spotkanie po spotkaniu.

Bruno Moraes - Po jednym, przedsezonowym wystepnie mozna bylo zobaczyc, dlaczego Mourinho zdecydował sie ga kupic. Pomimo ciaglych kontuzji, pomimo renesansu formy Heldera Postigi, Bruno Moraes juz pokazal, ze jest wielkim zawodnikiem, gotowym by zabłysnąć. Oby szczescie wreszcie mu dopisalo!

Cech - dobry, ale nie znakomity zawodnik. Atakuje dobrze, gorzej z obroną. Ale ma czas i mozliwosci do dalszego rozwoju.

CSKA Moskwa - decydujaca wygrana, ktora pokazala to, czego brakowalo do tej pory Porto - to, ze jest spadkobiercą wielkiego Porto, reprezentujacego Portugalie i tutejsza piłke. Choc niektórym trudno było to przełknąć.

Diogo Valente - wyglada na to, ze zostanie wypozyczony, ale dobrze byłoby go jeszcze zobaczyc w barwach Porto. Choc jego debiut nie byl na tyle udany, jednak dalej jest jednym z siedmiu, ktorzy dostali szanse w pierwszej druzynie w tym roku (Paulo Ribeiro, Ezequias, Joao Paulo, Tarik Sektoui, Diogo Valente, Vieirinha i Fucile) - jednak byl jednym z najmniej wykorzystywanych.

Estadio do Dragao - najpiekniejszy stadion piłkarski w Portugalii. Jeden z najlepszych projektów portugalskich ostatnich lat.

Ezequias - tłumaczyc powienien ktos, kto go tu sprowadził.

Fucile - najlepszy zakup ostatnich miesięcy! Wielki niewielki, wielka osobowosc, bardzo wyrazisty! Z cala pewnoscia jescze o nim bedzie głośno. (AO VIVO nie promuje go bez powodu! - przyp Ola)

Gole - mimo wszystko, taktyka Adriaanse nie byla szalona. Jednak w tym roku, po powrocie do 4x3x3, Porto jako jedyne pozostalo w Lidze Mistrzów.

Helder Postiga - Niesamowita zmiana. kto widział jego poprzednie sezonu, nie poznałby tego zawodnika. Nie on jeden przypomniał sobie, jak sie zdobywa bramki, ale ma wszystko, czego potrzeba klasowemu snajperowi - wykanczanie akcji, bieganie, czerpie radosc z gry. czy tak bedzie juz zawsze?

Helton - elegancki, konsekwentny, szybki. Ale czegos mu jeszcze brakuje - powinien nauczyc sie od Vitora Baii, jak postepowac z wysokimi piłkami.

Jesualdo Ferreira - w końcu, normalny trener! Przynajmniej ktos, kto jest inteligentny, a nie próżny. Zasługuje na szacunek za przeporwadzenie tak spokojnej rewolucji w FC Port, która zakonczyła okres bezładu w druzynie.

Katsouranis - gra w innej druzynie, ale to on sprawił najwiekszy kłopot w drużynie Porto i jest jednym z najwiekszych wrogów zespolu. Jesli dojdzie do spotkania na Estadio da Luz, lepiej, aby Jesualdo zostawił Quaresme na ławce...

Lisandro - czasami dobry, czasami mniej. Ciagle odczuwa brak Derlei w drużynie.

Lucho - dwa perfeksyjne wystepy i dwa wspaniałe gole - przeciwko Hamburgowi oraz Nacionalowi. Trzeba jednak wspomniec, że jest zdolny do jeszcze lepszych wystepow, jeszcze lepszych niz on sam mysli. Musi grac dobrze, dla calej druzyny.

Paulo Assuncao - daleko mu do formy sprzed roku i to widac, szczegolnie po grze w środku pola.

Pepe - te słowa moga wzburzyc wiele osob, jednak obecnie chyba jeden z najlepszych środkowych obrońców na świecie.

Raul Meireles - bez wątpienia, najsłabsze ogniwo druzyny. Włóczy sie po boisku, nie bardzo wie, co ma robić, nie realizuje zamierzen taktycznych. Ktoś oglosil, ze jest jedna z przyszlych gwiazd pilki - coz, mineło szesc miesięcy, i nic o tym nie wiadomo.

Ricardo Quaresma - pokazal sie po kontuzji Andersona, udawadniajac, ze jest doskonalym zawodnikiem i jednym z najlepszych na swiecie na swojej pozycji. jest całkowicie unikalnym zawodnikiem, tak jak rok czy dwa temu, a teraz jego forma potwierdza, ze Scolari zrobil blad, nie zabierajac go na MS2006. Teraz selekcjoner powinien przeprosic - jego, Portugalczyków i każdego, kto lubi piłke i nie mógł zobaczyc go w Niemczech.

Vieirinha – wielkie odkrycie okresu przygotowawczego, któremu Jesualdo nie dał okazji się wykazać w czasie sezonu. To jest kara, ponieważ wygląda na zawodnika z ogromnym potencjałem.

Vitor Baia – kapitan rezerwowych, nieoficjalny asystent trenera, niby dalej bramkarz, cokolwiek ktos mogłby powiedziec – zawodnik i sportowiec niepowtarzalny. Jego rzadkie występy ogląda się z nostalgia.




ustawienie taktyczne Porto - wieksza rozdzielczosc o tu.

Na podstawie artykułu w dzisiejszej edycji dziennika „A Bola” – tłumaczenie Ola.

wtorek, 26 grudnia 2006

Czas na dalsza czesc ekskluzywnych wywiadów. Dzisiaj czas na najlepszego zawodnika ligi portugalskiej w pierwszej czesci sezonu - oto Ricardo Quaresma.

  

Dzisiaj, gdy załadowałam strone "O Jogo" i popatrzyłam na okładkę, zanim zdazylam cokolwiek przeczytac, pomyslalam: "Znowu Ronaldo!". ;-)

" Chciałbym dostac druga szansę w Barcelonie., poniewaz nie miałem wtedy okazji pokazać na co mnie stać. To byl bardzo negatywny sezon, poniewaz nie moglem pokazac swojej wartosci. Jesli zapytasz, czy wyjechałem zbyt wczesnie, potem tak. Ten wyjazd tam byl zly, bylem calowicie sam, bez 
rodziny przy mnie. To miejsce wydawalo sie koncem świata, bylem tam sam, starajac sie zapomniec o samotnosci, czyms trudnym dla 18-letniego chłopaka w tak wielkim klubie jak Barcelona i w dodatku bez poparcia trenera. Treaz jestem bardziej doswiadczony i przygotowany, 
by wyjechać, nawet jesli ostatecznie zostane w Porto".

"W dzisiejszej piłce widze mniej artystów, jest wiecej gry 
zespolowej. Popatrzmy na Barcelonę, mozna latwo dostrzec, że Ronaldinho juz nie robi tylu sztuczek. Gra prościej, ma wielu zawodnikow, ktorrzy mu pomagaja. To jasne, że kiedy jesteśmy w druzynie, w ktorej nie ma jakiegos odgornie narzuconego planu, wiecej wymyslamy. Dzis jest mniej artystów decyzujacych o wynikach."

"Wierzę w moje umiejętności, nigdy nie miałem zadnych 
watpliwosci w to, co potrafie, ale takze wiem, ze powinienem twardo stapac po ziemi. Jest czas na wszystko, wiem, ze teraz jestem w świetnym momencie mojej kariery, ale nie moge porównywac siebie do Ronaldinho, Henry'ego, Raula czy Figo, zawodników, którzy osiągnęli tak wiele. Ale wiem także, ze jesli dalej będę się rozwijał, mogę kiedys osiągnąc poziom najwyższy. "

Cały wywiad z Quaresmą mozna znależx w dziejszym wydaniu "O Jogo". 

poniedziałek, 25 grudnia 2006

Anderson odpowiada na wczorajsze słowa gwiazdora Barcelony - "Byłoby marzeniem byc w Atenach".
Rozgrywający Porto twierdzi, ze jesli beztroskie słowa 
Ronaldinho o finale Ligi Mistrzów miedzy Porto a Barceloną 
stałyby sie faktem, byłoby to "spełnienie jego marzeń".

"Ronaldinho powiedział, że chciałby spotkać mnie w finale LM? Ja równiez chciałbym tam być i nie miałbym nic przeciwko, by zagrac z nim czy Deco." - tymi słowami Anderson odpowiedział na słowa skrzydłowego Barcelony, który dzien wczesniej wyraził swoje zyczenie na łamach "O Jogo". Młody zawodnik nawet nie próbował ukryć, 
ze udział w spotkaniu w Atenach byłby spełnieniem jego marzeń, ponieważ byłoby to jednym z jego "największych celów" w karierze.
"Mozna zdobywac wiele indywidualnych nagród, ale osiągnięcia drużynowe zawsze bedą ważniejsze. Tak jak wygrałem 
tytuł MVP na mistrzostwach swiata w Peru, ale stracilismy w finale z Meksykiem (MS do lat 17 - przyp. Ola) I tym sposobem na zakonczenie turnieju byłem zawiedziony, nawet biorac pod uwagę ważną nagrodę indywidualną."

Anderson jednak wie, że nie bedzie łatwe przejśc aż do finału LM, 
nawet biorac pod uwagę, że "wszystko jest mozliwe" w piłce nożnej, szczegolnie w wykonaniu druzyny takiej, jak Porto. 
"Mamy wielkich zawodników, gramy naprawdę dobrze i mysle, że możemy marzyc o takich celach. Przynajmniej powinnismy wierzyc, że mamy siłę, by znależć sie w Atenach".  Nawet biorac pod uwage, ze najpierw Porto będa musieli zmierzyc się z najmocniejszymi druzynami w Europie. "Chelsea ma bardzo dobra druzynę, ale nie mozna zapominac, że my takze mamy zawodników światowej klasy. Będzie trudno przejść dalej, ale mamy swoje szanse na awans."  Jeszcze nie wiadomo, czy Jesualdo Ferreira bedzie mógł liczyc na Andersona w dwóch pierwszych meczach fazy pucharowej LM, który dosc szybko rehabilituje sie po kontuzji odniesionej pod koniec października.

("O Jogo", tłumaczenie Ola)
niedziela, 24 grudnia 2006

Temat z okładki "O Jogo" - "Do zobaczenia w Atenach" -deklaruje gwiazdor Barcelony, Ronaldinho. Słowa swoje kieruje pod adresem młodego rozgrywającego Porto, Andersona. 18-letni zawodnik, który juz od roku gra w Porto, jest wychowankiem tego samego klubu, co jeden z najzdolniejszych zawodników świata - obaj rozwijali swoje umiejetności w Gremio Porto Alegre.

  

Choć Anderosn nigdy oficjalnie nie cieszył sie z tych porównan,  
od samegych jego początków w Europie był porównywane do swojego o wiele słynniejszego rodaka. Już za czasów gry w Gremio wielu widziało w nim następcę Ronaldinho - z powodu jego nadwyraz dojrzałych umiejętności i perfekcyjnych zagrań. jedyna różnica między nimi to strona 
boiska - o ile Ronaldinho grywa na prawym skrzydle, Anderon preferuje lewą.

Podobno obaj zawodicy znają się juz od sześciu lat, jednak 
młody Brazylijczyk był traktowany bardziej jako dziecko w tym czasie. Jednak Ronaldinho odnosząc się do Andersona, uzywa słowa "przyjaciel". "Oberwowałem Andersona od samych początków jego kareiry, wiem, jakie to dla niego neiszczęscie, ze doznał tak powaznej kontuzji, jednak uważam, że wróci szybciej do pelnej formy, niz mogłoby się wydawać. Skorzystam w okazji i życzę mu szybkich postepow w rehabilitacji oraz cierpliwości, ponieważ wierzę, że spotkamy się juz w przyszłym roku w Atenach".

sobota, 23 grudnia 2006

Ricardo Carvalho nie obawia sie powrotu na Estadio do Dragao w Porto 21. lutego. Obrońca londyńskiego zespołu Chelsea uważa, że nie bedzie łatwo stanąc naprzeciw druzynie, w barwach której odnosił największe sukcesy jako zawodnik. "Zawsze bedzie mi trudno zagrać przeciw Porto, ponieważ tak wiele zawdzięczam temu klubowi, gdzie stałem się lepszym zawodnikiem i zdobyłem najcenniejsze trofea. Ale z drugiej strony, zawsze dobrze wracać do Portugalii, do mojego kraju, do stadionu, z którego mam tyle wspaniałych wspomnień. To bedzie wyjątkowe spotkanie."

Jednocześnie jeden z filarów defensywy reprezentacji zaznaczył, 
że w tym dwumeczu więcej do stracenia ma Chelsea - ponieważ to zawodnicy Mourinho sa pod presją i typowani sa jako faworyci do wygrania całej edycji LM. Także Premiership jest trudniejszą ligą, a Blues będa walczyli o trzecie mistrzotwo z rzędu, konkurencja w czołowce jest ogromna, nie ma az takich dysproporcji miedzy druzynami jak w Portugalii. Z pewnych względów obrona tytułu może byc bardziej prestizowa niż rozgrywki europejskie.

Wszyscy zawodnicy Porto obecnie sa na wakacjach świątecznych - do treningów powrócą dopiero 28. grudnia. Lucho Gonzalez, kapitan druzyny, udzielił krótkiego 
wywiadu
 Radio del Plata w Buenos Aires, w którym 
wychwalał zalety byłego kolegi z zespolu River Plate - Lucasa Mareque, który jest pierwszym zimowym wzmocnieniem mistrzów Portugalii.  Lucho przyznał, że zarząd klubu prosił go o wydanie opinii przed zakupem jego rodaka, a on jak najbardziej polecił Mareque, ponieważ jest on świetnym zawodnikiem. Nominalny lewy obrońca ma byc zmiennikiem Jorge Fucile (to sie nie podoba AO VIVO, ponieważ fanką Urugwajczyka jestem, ale Fucile właściwie powinien grać na prawej stronie defensywy). 

piątek, 15 grudnia 2006

chyba juz wszyscy wiedza, jakie pary zespolow w 1/8 Champions League zostaly rozlosowane w Nyonie, wiec tylko opisze emocje, jakie zapanowy po ogłoszeniu pierwszych dwoch zespołow: FC Porto - Chelsea.

Jesualdo Ferreira, obecny szkoleniowiec Porto: "Mamy dwa 
miesiące, aby umocnić zespół przed meczami z Chelsea.". Trener portugalskiego zespolu podkreslił, że Chelsea to rywal doskonały i jedna z najlepszych druzyn na świecie. Jednak na pytanie, czy bedzie to jakas osobista gra Mourinho z byłym klubem, Ferreira odpowiedzial, ze nie widzi ku temu przesłanek, ponieważ zespoł z Londynu jestdla niego taki, jak każdy inny i nie podchodzi do sprawy losowania emocjonalnie.  "Losowanie sie juz odbyło i jestesmy zadowoleni, ze trafilismy akurat na Chelsea. To mocny zespół, a my chcemy być mocni. Choc nie mamy tyle doswiadczenia, jestemy w dobrej formie i musimy ja utrzymac, wrecz podwyzszyc, jesli chcemy zwyciężyć. mamy dwa miesiące na to i wierzę, że w lutym bedziemy juz duzo lepszym zespołem".

Trener Portistas także ujawnił, ze o Jose Mourinho ma bardzo dobrą opinię, wiec nie widzi niczego sensownego w szukaniu dziury w całym - na konferencji prasowej bardzo precyzyjnie wypowiadal sie na temat szkoleniowca Chelsea. Jednoczesnie zapewnil, ze jest na konferencji, aby komentowac rozrysowany grafik kolejnych faz LM, a kiedy juz skonczy wypowiedz na ten temat, nie bedzie bral pod uwage innych przedmiotow dyskusji. Kolejnosc odbywania spotkan nie ma znaczenia dla zespolu Porto - zapewnil Ferreira. Nie widzi on roznicy miedzy rozgrywaniem pierwszego meczu u siebie, ponieważ juz kiedys, w spotkaniu eliminacyjnym z Lazio, Portowcy grali najpierw na wlasnym stadionie, jednak udalo im sie przejsc dalej.

 
1 , 2
Creative Commons License
Blogi Sportowe


eXTReMe Tracker