poniedziałek, 30 kwietnia 2007

Przed rewanżowymi spotkaniami w ramach pół-finałów Ligi Mistrzów można dostrzec sporo napięcia między druzynami czołowej czwórki europejskiej. Jutro zostanie rozegrany mecz Liverpool - Chelsea, a Jose Mourinho liczy na utrzymanie korzystnego wyniku 1-0 sprzed tygodnia. W drugiej parze chwilowo wyżej notowany jest Manchester, w którego truimf niemały wkład miał Cristiano Ronaldo.

Nie od dzis wiadomo, że menedżer londyńskiej Chelsea i 
najlepszy zawodnik ligi angielskiej w tym sezonie nie szczędzą sobie złośliwości. W niedzielę Jose Mourinho znów zaatakował Cristiano, zarzucając mu brak odpowiedniej edukacji. Mourinho przyznał, ze w kontaktach z Alexem Fergusonem nie ma żadnych problemów, ponieważ jest to człowiek zrównoważony i darzą się wzajemnym szacunkiem. W odniesieniu do Ronaldo i wielu potyczek słownych z młodym zawodnikeim ManU podkreslił, że wiele razy Cristiano nie wykazał się ani szacunkiem, ani dojrzałością. jako przycznę ignorancji Cristiano Mourinho traktuje brak ospowiedniego wychowania oraz ciagłe bronienie zawodnika przez sir Alexa Fergusona. (więcej)

Tymczasem Luiz Felipe Scolari jest spokojny o zdrowie 
Ricardo oraz Simao, którzy obecnie leczą urazy. Selekcjoner reprezentacji Portugalii pod koniec maja poda liste powołania na mecz wyjazdowy z Belgią, który odbedzie się 2. czerwca. Scolari wczoraj oglądał na zywo derby Lizbony miedzy Benfiką a Sportingiem, a remis uznał jako zadowalający dla obu drużyn rezultat. Własnie w tym spotkaniu dwóch podstawowych zawodnikóe reprezentacji doznało kontuzji, jednak Scolari jest zdania, że za kilka dni powrócą oni do pełnej formy i nie ma potrzeby obawiać się o ich zdrowie. (więcej)

 W tzw. miedzyczasie wyrzucono AOVIVO z kategorii SPORT, no szkoda, ale naprawde teraz nie mam ani czasu, ani możliwości pisania częściej, Jeśli dobrze pójdzie, za miesiąc blog znów ruszy pełną parą. Póki co - życzcie mi powodzenia...

wtorek, 17 kwietnia 2007

Czyli nie kim innym, ale Cristiano Ronaldo. Całkiem spory felieton nt. młodego skrzydłowego Manchesteru United napisał Rafał Stec, więc pozwolę sobie po prostu wstawić link. Cały tekst do przeczytania O TU. Dla fanek (tudzież fanów) przygotowana została galeria zdjęć bożyszcza tłumów.

 
Cristiano Ronaldo, fot. Jon Super AP

poniedziałek, 16 kwietnia 2007
Powiem szczerze, nie rozumiem fenomenu tego bloga. Właściwie nie wiem, czy mozna mówić o jakimkolwiek fenomenie, jednak ostatnimi czasy popularność AO VIVO mnie zaskakuje. Wiem, że to bardzo egocentryczny wpis, ale tak trochę dla rozluźnienia atmosfery, mały wyciąg ze statystyk, czyli czego tu szukacie najczęściej!
poniedziałek, 09 kwietnia 2007

Spośród największych klubów czołowych lig europejskich (wg rankingu UEFA), najlepszą obroną wykazuje się zdecydowanie Sporting CP. Lizbonski klub z Estadio Jose Alvalade 
w tym sezonie w rozgrywkach krajowych stracił zaledwie 13 bramek w 24 spotkaniach. Bliskie tego wyniku jest także Porto, które lideruje tabeli portugalskiej ekstraklasy - zespół Jesualo Ferreiry czternascie razy tracił gola w lidze.

Dla porównaniua, inne europejskie druzyny nie moga poszczycic 
się az tak szczelna defensywa - Chelsea (19), Inter de Milan (23), Schalke (27), Lyon (23), Sevilla (24), PSV (23), czy Dynamo Bukareszt (14), żadnen zespól nie osiągnął lepszego wyniku. Nawet jesli wziąśc pod uwage, ze Sporting traci 0,54 bramki na spotkanie, dalej jest to zadowalający wynik - Chelsea pod wodzą Mourinho w tym sezonie szczyci się wspólczynnikiem 0,59 gola/mecz.

Co więcej, w ostatnich 12 spotkaniach ligowych drużyna 
prowadzona przez Paulo Bento zaledwie czterokrotnie widziała piłkę we własnej siatce, co daje jeszcze lepszy wynik.  (więcej w dzisiejszym wydaniu O Jogo)

Na deser jeszcze całkiem ładny strzał Ricardo Carvalho w meczu 
Chelsea - Tottenham, na wage zwyciestwa gospodarzy (link znaleziony na niezawodnym Supergigancie)


Chelsea - Tottenham 1-0 CARVALHO
  
sobota, 07 kwietnia 2007

Manuel da Costa, 20-letni obrońca PSV Eindhoven, wychowanek francuskiego AS Nancy. Choc urodził się i wychował we Francji, odmówił gry dla francuskiej młodzieżówki i od kilku lat regularnie występuje w kadrze narodowej Portugalii do lat 21. Ostatnio także bywa regularnie powoływany do dorosłej reprezentacji. Nie mówi po portugalsku.

  
fot. getty 

No i jak wszyscy to wszyscy - wesołych i spokojnych Świąt Wielkanocnych dla Was, drodzy czytelnicy!
piątek, 06 kwietnia 2007

Wynik, jaki padł wczoraj na Estádio de Montjuic w Barcelonie, nie jest aż tak zły. Benfica przegrała z Espanyolem na wyjeździe 2 - 3, jednak te gole będą na wage złota, gdy o awansie zadecyduje 
spotkanie na Estadio da Luz w Lizbonie

  
fot. getty

"A Bola" zatytułowała swoją relację jako "Wszystko możliwe 
przed spotkaniem na Luz" - to znaczy wynik z wczorajszego meczu pozostawił nadzieje Encarnados na gre w pół-finale Pucharu UEFA. Kto by powiedzial, po obejrzeniu pierwszych 58 minut, w których Benfica straciła trzy gole, że nagle druzyna się przebudzi i zdobedzie dwa gole w przeciągu dwóch minut? Trafiali Nuno Gomes i Simao Sabrosa. Właściwie to na boisku były dwie Benfiki - ta z pierwszej połowy, z Joao Coimbrą i Derlei, oraz ta z drugiej, kiedy na murawie znaleźli się już Rui Costa oraz Miccoli. (więcej)

Czy Benfica nie doceniła przeciwnika? Zdecydowanie tak. 
Ponieważ drużyna, która na co dzień jest nieco przyćmiona przez bardziej znaną Barcelonę, to zespół doświadczony, z wysokiej klasy zawodnikami, takimi jak Riera (najlepszy zawodnik spotkania), De la Peña, Tamudo czy Pandiani, który z 10 bramkami jest liderem klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców w tej edycji PUEFA.

  
Fabrizio Miccoli, fot. getty

W relacji dziennika "O Jogo" podkreślają, że Benfica bardzo się napracowała na korzystniejszy rezultat, kiedy już przegrywała trzema golami, jednak po spotkaniu pozostał pewnien niesmak, ponieważ drużyna mogła spokojnie wywieźć bezpieczny remis z Barcelony. 

Znamienne było pozostawienie na ławce Rui Costy oraz 
Miccoliego, a zamiast nich Fernando Santos postawił na Derlei oraz Joao Coimbrę, z założeniem taktycznym 4-3-3, jednak w żaden sposób taktyka nie pokrywała się z rzeczywistością, dlatego po godzinie trener zmienił swój plan i postanowił przestawić sie na wariant 4-4-2, z Miccolim partnerującym Gomesowi w ataku oraz Simao w środku pola. (więcej)

Na wyróżnienie zdecydowanie zasługuje włoski napastnik Encarnados, czyli Fabrizio Miccoli. Po wejściu potrzebował zaledwie sześciu minut, aby asystowac przy bramce Nuno Gomesa. jego pojawienie sie na boisku zmieniło wszystko, począwszy od nastrojów zespołu - nagle Benfica zaczęła grać bardziej odważnie, agresywnie. Po pierwszym golu uwierzyli, ze rezultat mozna jeszcze uratować. (więcej)

  
po ostatnim gwizdku sedziego, fot. getty

czwartek, 05 kwietnia 2007

Dzisiaj na Estadi Olímpic Lluís Companys w Barcelonie Benfica zmierzy się z Espanyolem, w ramach cwierc-finałów Pucharu UEFA. W dotychczasowych fazach rozgrywek Encarnados zasmakowali porażki na wyjeździe, z PSG na Parc des Princes (1-2) jednak u siebie odwrócili zły los i wygrywając 3-1 awansowali dalej. Teoretycznie zadawalającym wynikiem jest remis, szczególnie bramkowy, jednak jak widac nawet przegrana nie przekreśla szans Banfiki na pół-finał.

Jednak trzeba wziąśc pod uwagę, że zawodnicy mają za sobą 
cięzkie, niedzielne spotkanie z FC Porto, a najbliższy miesiąc bedzie kluczowy dla ich losów w lidze, jak i rozgrywkach europejskich. Jeśli Benfice uda się pokonac w dwumeczu hiszpanski zespol, wtedy w pół-finałach spotka się ze zwyciezcą pary AZ Alkmaar - Werder Brema.

(prawdopodobne składy obu drużyn

Tymczasem trener Espanyolu, Ernesto Valverde, nie wskazuje faworyta w dzisiejszym spotkaniu - szanse obu drużyn ocenia na 50%. Oczywiście docenia klasę portugalskiego zespołu, dostrzega wielkie zaplecze kadrowe Benfiki, a takze zwraca uwage na europejskie tradycje Encarnados, jednak nie boi się o losy swojej młodej druzyny, która nie ma nic do stracenia. (fonte)

  
Fernando Santos, trener Encarnados, na treningu. fot. getty

Zawodnicy dziś obudzili się w zimnej i deszczowej Barcelonie - temperatura powietrza oscyluje na poziomie około 10 stopni Celsjusza, jednak przewidywane jest lekkie ocieplenie po południu. Na godzinę spotkania temperatura znów się obniży, do ok. 7 stopni. Jednak mimo niesprzyjającej pogody, zawodnicy pozostają spokojni i pewni siebie. (fonte)

I jeszcze dla wielbicieli ciekawostek - historia Benfiki w meczach 
z hiszpańskimi zespołami do przejrzenia o tu

Creative Commons License
Blogi Sportowe


eXTReMe Tracker