wtorek, 08 czerwca 2010

To już pewne - Portugalska Federacja potwierdziła, że kontuzjowanego Naniego (Man Utd) zastąpi na mistrzostwach Ruben Amorim (Benfica). Trener reprezentacji, Carlos Queiroz, już w sobotę wspominał o kontuzji jednego z czołowych zawodników, jednak spodziewał się, że uraz obojczyka nie przeszkodzi Naniemu w udziale w nadchodzących mistrzostwach. Niestety po konsultacjach z lekarzami selekcjoner musiał podjąć decyzję o wykluczeniu go ze składu. Czy powołanie na jego miejsce Amorima jest sporym osłabieniem drużyny? To się okaże. (maisfutebol)

Tymczasem drużyna Portugalii właśnie wygrała w meczu sparingowym z reprezentacją Mozambiku 3:0, po golu Danny'ego (Zenit) oraz dwóch trafieniach Hugo Almeidy (Werder Brema). Nikomu niepotrzebna ciekawostka: strzał Danny'ego był 800. golem w historii reprezentacji Portugalii, a sam mecz - 500. spotkaniem ekipy das Quinas. (maisfutebol)

Było to ostatnie spotkanie przed turniejem. Selekcjoner kadry nie wystawił najsilniejszego składu - z ławki poczynania kolegów obserwował m.in. Cristiano Ronaldo, który wszedł na boisko dopiero w 63. minucie, zastępując Simao. (więcej na abola.pt)

Następny mecz zostanie rozegrany 15. czerwca w ramach Mistrzostw Świata, a reprezentacja stawi czoła zawodnikom z Wybrzeża Kości Słoniowej.

I czysta formalność - lista powołanych na turniej.

Dla wszystkich zainteresowanych reprezentacją Portugalii - Nike Football Portugal, oficjalna strona sponsora drużyny na fejsbuku, na której można znaleźć najnowsze informacje, zdjęcia i materiały wideo ze zgrupowania. Polecam!

wtorek, 24 czerwca 2008

Jako że nowych tematów po odpadnięciu Portugalii z ME brak, znowu będzie notka z filmikami. Poniższe pokazują, że chłopcy w czasie zgrupowania przed EURO2008 nie stronili od żartów i dobrej zabawy. Przy okazji można podejrzeć, jak wygląda "od środka" atmosfera w drużynie, poza meczami i treningami.

1) Nani i capoeira - ja na miejscu Scolariego zabiłabym zawodnika, gdyby tak beztrosko narażał swoje zdrowie, a mianowicie wykonywał salto w tył w pokoju hotelowym ku uciesze Miguela Veloso i Bruno Alvesa.

Cristiano i Nani przyjeżdzają na zgrupowanie:

Nani i Miguel Veloso grają piłką do tenisa:

Miguel Veloso i Bruno Alves grają na PS:

Krysz dostaje nowe butki:

Powinno teraz działać wszystko... 

poniedziałek, 23 czerwca 2008

Seria prostych i oryginalnych reklamówek TMN, czyli portugalskiego operatora komórkowego, z udziałem gwiazd drużyny narodowej, opierający się na pomyśle, by każdy kibicował każdemu. Efekt - można się ubawić do łez patrząc jak zawodnicy robią z siebie kompletnych idiotów:) Miłego oglądania.

1) "Lá vai o Nani" czyli Ricardo Quaresma o Nanim:

 

 

2) "Nuno Gomes e o 21" czyli Nani o Nuno Gomesu:

 


 

3) "Olha a Trivela do Quaresma" czyli Nuno Gomes o Quaresmie:

 

 

I na sam koniec - João Moutinho o João Moutinho:

 

 

Poza tym cieszę się, że Hiszpanie awansowali, bo wszystkie poprzednie ćwierć-finały źle obstawiałam. Brak Portugalii jest rzecz jasna przygnębiający, ale dobrze zrobi autorce bloga i jej egzaminom...

piątek, 20 czerwca 2008

Ofiara własnych błędów, zupełnie obnażonych słabych punktów, związanych być może z euforią po wcześniejszych zwycięstwach nad Turcją i Czechami, Portugalia odpada w ćwierć-finale mistrzostw Europy, uznając wyższośc Niemców. Ostatni mecz Scolariego w barwach Seleccao nastąpił znacznie wcześniej, niż wszyscy oczekiwali, brutalnie kończąc długi okres sukcesów drużyny narodowej.

Po dziesięciu minutach dominacji Niemców, Portugalczykom udało się znależc trochę miejsca, by swe akcje mogli przeprowadzać Simao i Bosingwa. Deco nieustannie szukał szans na podanie, jednak blok defensywy brązowych medalistów MŚ był zbyt szczelny... W 20 minucie Bosingwie udało się wreszcie dośrodkować, jednak Joao Moutinho strzelił ponad poprzeczką. To była jedyna okazja, kiedy zawodnicy portugalscy mogli dominować - później inicjatywę przejęli Niemcy.

 

Każda strata piłki wydawała się być zagrożeniem, po niezwykle szybkich kontratakach Podolskiego i Schweinsteigera. Ta para przyczyniła się do pierwszej bramki w 22. minucie, kiedy to zawodnik niemiecki ograł Ferreirę. Drugi gol w przeciągu paru minut nie dobił drużyny portugalskiej, która ciagle wierzyła w zwycięstwo, jednak zawiedli najważniejsi gracze i nawet gole Gomesa i Postigi nie wystarczyły, aby się podnieść.

Znów mając niesamowicie mocną drużynę, świetnych zawodników, światowej klasy trenera, Portugalczycy zawiedli. Mierzyli wysoko, a jednak jako pierwsi odpadli z turnieju w fazie pucharowej. Ich ambicją było złoto, bo jeśli nie teraz, jeśli nie z Cristiano Ronaldo w życiowej formie, jeśli nie z tymi zawodnikami, to kiedy? "Złote pokolenie" zawiodło lata temu, teraz młodzi gniewni mieli zająć ich miejsce w historii, udowodnić że są w stanie zwyciężać.

 

Kapitan reprezentacji, Nuno Gomes, przyznał po meczu, że wierzyli w awans, zwycięstwo, nawet rzuty karne do ostatniej sekundy na boisku. Jednocześnie zadeklarował, że ma zamiar dalej grać w barwach Portugalii i nie ma dla niego znaczenia czy nowy trener Seleccao będzie Portugalczykiem czy obcokrajowcem.

Deco, jeden z najlepszych zawodników na boisku powiedział, że gdy drużyna awansuje do tej fazy turnieju, musi być zaangażowana w grę na 100 procent, jednak im nie udało się aż tak skupić, a popełnione błędy w meczu przeciw takiej drużynie jak Niemcy kosztują bardzo dużo.

 

Odchodzący do Chelsea selekcjoner Luis Felipe Scolari na pomeczowej konferencji przyznał, że nie wyklucza powrotu do reprezentacji Portugalii w przyszłości.  

niedziela, 08 czerwca 2008

Pepe, naturalizowany Brazylijczyk, po swoim pierwszym golu w barwach Seleccao - "Nie potrafię opisać, co czuję. Mogę być jedynie wdzięczny Portugalczykom, ludziom którzy pomogli mi dostać się tutaj. Myślę, że pierwszy gol padł zgodnie z regułami (Pepe strzelił już w pierwszej połowie, ale dopatrzono się spalonego), ale sędzia go nie uznał i musiałem zaakceptować jego decyzję. Ale poźniej znów zdobyłem gola. Ważniejsze od mojego trafienia jest to, że graliśmy całą drużyną. Wiedzieliśmy, że Turcja ma dwóch stoperów świetnych w grze w powietrzu. Te trzy punkty bardzo wiele dla nas znaczą."

Luis Felipe Scolari, selekcjoner reprezentacji narodowej, przyznał że jego zespół bardzo dobrze zaprezentował się nie tylko pod względem fizycznym, ale także technicznym. "Szczęśliwie wygraliśmy dzisiaj i mamy już połowę potrzenych punktów by awansować dalej". Trener wytłumaczył też swoje decyzje dotyczące zmian - Fernando Meira wszedł, by przy stanie 1-0 dla Portugalii, drużyna mogła bardziej skutecznie reagować na ciągłe kontr-ataki Turcji.

Dzisiaj na ławce rezerwowych usiadł tylko jeden bramkarz - po południu ze zgrupowania kadry wyjechał kontuzjowany zawodnik Benfiki, Quim. Jutro do drużyny ma dołączyć Nuno Espirito Santo. 34-letni zawodnik FC Porto jeszcze nigdy nie reprezentował Portugalii, ma za sobą jedynie mecze w kadrze młodzieżowej. Miejmy nadzieję, że Ricardo wytrzyma cały turniej, bo obecnie niestety nie ma drugiego bramkarza na jego poziomie - drugim golkiperem został bardzo utalentowany, lecz ledwie 20-letni zawodnik Sportingu, Rui Patricio

żródło informacji - maisfutebol 

sobota, 07 czerwca 2008

Czas najwyższy wrócic do pisania, tym bardziej ze nasze chłopaki wygrywają, a dokładnie wygrali już pierwszy mecz na Euro, po golach Pepe i Meirelesa.

 

Pare myśli na gorąco po meczu:

1) Bosingwa. Klasa sama w sobie, choć od dawna nie przyglądałam mu się, ostatnio spisuje się doskonale grając na prawej obronie, doskonale zastąpił Miguela, który po poważniej kontuzji długo do siebie dochodził i obecnie cięzko mu będzie wrócić do składu, mając takiego konkurenta.

2) Paulo Ferreira - nadziwić się nie mogę jak doskonale poradził sobie na lewej stronie boiska, niesamowicie wszechstronny obrońca...

3) Generalnie linia obrony gra niemal bezbłędnie, a defensorzy cały czas włączają się do ofensywnych akcji, pare rajdów chociażby Carvalho można by przytoczyc, ktory pare razy grał jako najbardziej wysunięty zawodnik.

3) Brak Paulety widać. Niestety. Jeden Nuno Gomes nie pomoże - nie mamy klasycznego napastnika i widać to okrutnie. Brakuje osoby, która wykańczałaby te wszystkie piękne akcje.

4) Jeśli oba gole strzelają kolejno nominalny stoper i defensywny pomocnik, to helou, coś jest chyba nie tak? Mając na boisku Ronaldo, Naniego, Simao i paru innych grających super-ofensywnie zawodników, możnaby oczekiwać więcej..

5) 15 strzałów i tylko 2 gole... Statystyka jest niestety okrutna i jeśli chłopcy chcą powalczyć dalej, powinni po prostu popracować nad skutecznością.

 

6) Cała drużyna wydaje się być w niesamowitej formie, widać kolosalną różnicę między grą dzisiejszą, a towarzyskim spotkaniem z Gruzją. Oby tak dalej! 

niedziela, 13 kwietnia 2008

Zdjęcia pochodzą z treningu Sao Paulo FC z 5. kwietnia, a na nich jeden z kluczowych zawodników brazylijskiego klubu, wypozyczony z Interu Mediolan Adriano.

 

czyż nie śliczny obrazek? 

zrodlo - vipcomm 

środa, 24 października 2007

FC Porto oraz SL Benfica dziś grają swoje mecze trzeciej kolejki piłkarskiej Ligi Mistrzów. Choć obie drużyny grają o zwycięstwo, to jednak większa presja ciąży na Encarnados, którzy jak dotychczas nie zdobyli jeszcze punktu (przegrali u siebie z Szachtarem, a na San Siro ulegli Milanowi). Tymczasem dzisiaj Porto zmierzy się na wyjeździe z Olympique Marsylia, natomiast piłkarze Benfiki podejmą u siebie Celtic.

Prawdę mówiąc, dwie przegrane w dotychczasowych meczach 
nie pozostawiają dużo nadziei na awans zespołu pod wodzą José António Camacho, dla nich granica błędu dzisiaj jest minimalna i z całą pewnością zawodnicy zdają sobie z tego sprawę. Aby przedłużyć marzenia o grze w fazie pucharowej LM Benfica dzisiaj musi pokonać Celtic, aczkolwiek hiszpański szkoleniowiec nie chciał określać tego spotkania jako decydującego, bardziej jako niezwykle ważnego. "Milan i Szachtar grają ze sobą i nie mogą jednocześnie wygrać, więc w najlepszym wypadku Benfica może zrównać się punktami z Celtikiem i być bliżej fazy pucharowej".

Prawdopodobne skady:

BENFICA: Quim; Maxi Pereira, Luisão, Katsouranis e Léo; Nuno Assis, Bynia, Rui Costa e Rodriguez; Cardozo e Bergessio.

CELTIC: Boruc; Caldwell, Kennedy, McManus e Naylor; Donaty e Hartley; Nakamura, Brown e Jarosik; McDonald.

W przeciwieństwie do Benfiki, w bardzo dobrej sytuacji jest 
zespoł Jesualdo Ferreiry, który po wygranej i remisie obecnie zajmuje drugie miejsce w grupie z czterema punktami, tuż za dzisiejszym przeciwnikiem, francuskim OM. Os dragões staną wieczorem przed szansą na prowadzenie w grupie A. Mecz zostanie rozegrany na Stade Vélodrome. To spotkanie z całą pewnością przypomina kampanię z 2003 roku pod wodzą Jose Mourinho, kiedy to Porto wygrało z Marsylią 3-2. Nawet remis nie pozbawiłby szans Portistas na awans do dalszej fazy rozgrywek, natomiast przegrana przy jednoczesnym zwycięstwie Liverpoolu pozostawiłaby mistrzów Portugalii na trzeciej pozycji w tabeli grupy.

 
Ferreira oraz Jose Bosingwa na konferencji prasowej, fot. getty

Prawdopodobne składy:

MARSELHA: Mandanda; Bonnart, Faty, Givet e Taiwo; Cana e Cheyrou; Nyang, Valbuena e Zenden; Cissé.

FC PORTO: Helton; Bosingwa, Stepanov, Bruno Alves e Fucile; Lucho, Paulo Assunção e Raul Meireles; Sektioui, Lisandro e Quaresma

(na podstawie artykułu w A BOLA)

piątek, 21 września 2007

napisano juz o jego odejściu niemal wszystko, pojawiło się mnóstwo plotek. wczoraj Jose Mourinho odszedł z Chelsea. podobnież za porozumieniem stron. muszę się wtrącić, 
ale własciwie londyńskiej drużynie kibicowałam prawie wyłącznie z jego powodu. ale zobaczycie, Mourinho jeszcze wróci w wielkim stylu, tego można być pewnym.

 
fot. getty

Mourinho nie odszedł z własnej woli?

Dlaczego Jose Mourinho jest "The Chosen One"?

czwartek, 09 sierpnia 2007

Już w tą sobotę na Estádio Municipal de Leiria odbędzie się spotkanie rozpoczynające sezon rozgrywek w Portugalii, czyli mecz o Supertaça Cândido de Oliveira. Mistrzowie Portugalii Porto zmierzą się ze zdobywcą Pucharu, czyli Sportingiem. 

W przerwie letniej Jesualdo Ferreira sprzedał dwóch kluczowych 
zawodników - Andersona do Manchesteru United, oraz Pepe do Realu Madryt. Do obrony wraca zatem Pedro Emmanuel, który w poprzednim sezonie leczył kontuzję, a środek pola zasilić ma 20-letni Brazylijczyk Leandro Lima. Porto do Leirii przyjedzie niemal w najsilniejszym składzie, ponieważ do kadry Ferreira wliczył Lucho Gonzaleza oraz Ricardo Quaresmę, nie będzie natomiast kontuzjowanego Ernesto Fariasa.

Jeśli chodzi o Sporting, Paulo Bento rozpocznie ten sezon bez 
zawodnika portugalskiej drużyny narodowej, Naniego, który parę miesięcy temu dołaczył do ekipy Manchesteru United, oraz rewelacyjnego bramkarza Ricardo, który jako pierwszy obronił trzy rzuty karne w meczu Mistrzostw Świata (sprzedany do Realu Betis). Z numerem pierwszym wystąpi wychowanek Leoes, Rui Patricio, który dotychczas rozegrał jeden mecz w barwach klubu z Alvalade.

W dotyczasowej historii Superpucharu jedynie dwa razy 
Dragoes zmierzyli się z Leoes, i za każdym razem górą była drużyna z Lizbony (w 1995 oraz 2000 roku). Trzecie spotkanie dopiero przed nami i na pewno będzie ono równie ekscytujące, jako że trofeum jest niezwykle prestiżowe. Jednak jeśli brać pod uwagę wszystkie oficjalne mecze Sportingu oraz Porto, drużyna mistrza Portugalii ma miażdzącą przewagę - 15 zwycięstw w 26 meczach, przeciwko 5 triumfom Sportingu.

Mecz rozpocznie się o godzinie 22 czasu polskiego. Opracowanie 
na podstawie tego artykułu.

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 41
Creative Commons License
Blogi Sportowe


eXTReMe Tracker